O łysieniu (nie plackowatym) słów kilka

Czyli jak prawie nie wyłysiałam przy rozwieszaniu prania oraz jak wyłysiał portfel męża po wyłysieniu naszego stosiku.

O pieluchy wielorazowe dbam na tyle na ile pozwala mi czas i zdrowy rozsądek. Piorę według zaleceń/własnego doświadczenia, pilnuje by za długo nie czekały na pranie, normalka bez spiny by chuchać i dmuchać. Przez 13 miesięcy nic się nie działo ale jak się zadziało to hurtowo.

łyse plamy konopier
Łysa formowanka konopna Happiko

Zaczęło się od jednego wkładu konopnego Happiko i formowanki tej samej firmy. Po praniu zauważyłam na nich łyse plamki, nie jakieś ogromne ale widać było, że jest coś nie tak. Używane dopiero od 3 tygodni, nawet nie osiągnęły maksymalnej chłonności, prane ze wszystkimi, łysiały. Podejrzenie padło na wadliwy sort materiału, chciałam to reklamować bo na grupie Pieluchy Wielorazowe oraz NHN dowiedziałam się, że nie tylko ja mam problem z konopiami tej firmy, jednak nie zdążyłam bo posypała się reszta.

Znacie ten moment kiedy myślicie, że gorzej już nie będzie a nagle pojawia się wielki Problem, który zwala z nóg? Rozwieszałam pranie i płakałam rzewnymi łzami, a wszystko rozpoczęło się od zwykłego strippa [stripping] .

Ponieważ pieluchy nie wykazywały zapotrzebowania na gruntowne czyszczenie (czyt. nie śmierdziały EDIT: gdy odkładają się złogi pieluchy nie muszą od razu wydzielać nieprzyjemnego zapachu) jedyną przesłanką, że przyda im się spa były te dwa wyłysiałe cudaki bo skoro je mam tak potraktować to czemu nie całą resztę. Stripping zrobiłam wg zaleceń, dodatkowo mikrofibra dostała kwaskowanie, cud miód i orzeszki powinno być cudownie, a zrobiło się gorzej.

Pierwszym sygnałem, że coś jest nie tak było uczucie śliskości-plastyczności, takiej oblepiającej wkłady po wyjęciu z kąpieli w płynie do mycia naczyń. Zignorowałam to bo stwierdziłam, że to może kwestia płynu. Po wyjęciu z pralki wkłady były dziwnie miękkie, ok pomyślałam, kto by nie chciał mieć miękkich wkładów bez użycia suszarki bębnowej.

Rozwieszając pranie najpierw zobaczyłam ubytki na konopiach, nie tylko od Happiko ale również Puppi

Łyse wkłady konopne Puppi
Łyse wkłady konopne Puppi

Potem na bambusie.

Łysa formowanka bambusowa Puppi (to jasne w środku to nie plama to prześwit)
Łysa formowanka bambusowa Puppi (to jasne w środku to nie plama to prześwit)
Łysy wkład do SIO Close
Łysy wkład do SIO Close

Kiedy w prefoldzie bawełnianym zrobiła się dziura, nie wierzyłam już, że cokolwiek przeżyło ten armagedon.

DSC_0251
Dziura w prefoldzie bawełnianym XKKO
DSC_0252 — kopia
Dziura w prefoldzie bawełnianym PUPUS (tę zrobiłam palcem dotykając przetarcia)

Napisałam na grupie wielopieluszkowej zawołanie o pomoc bo zupełnie nie wiedziałam dlaczego to nas spotkało.

post o łysieniu

Dzięki pomocy doświadczonych mam dowiedziałam się, że takie łysienie może być spowodowane:

  • złogami w pralce – pralka dostała gruntowne czyszczenie,
  • drutem w pralce, który wylazł z biustonosza – to akurat nie u nas,
  • za niską temperaturą prania- zazwyczaj piorę na 40 stopni, od czasu do czasu 60, możliwe było, że pralka nie radzi sobie ze złogami we wkładach, ale wtedy by najpierw zaczęły śmierdzieć,
  • zmiana składu proszku/płynu – u nas była ta sama butelka od dłuższego czasu,
  • za mocny płyn do naczyń użyty do strippu- płyn miał dużo prostszy skład niż klasyczny Ludwik, więc w grę wchodziła tylko reakcja chemiczna między nim a płynem do prania, ale to jest nie do sprawdzenia już,
  • za słaby płyn do prania, który nie wypłukiwał wystarczająco amoniaku i jak ruszyły się złogi to po całości- ta teoria była mi najbliższa jedyne co zupełnie nie pasowało to fakt, że wyłysiały najpierw wkłady 3 tygodniowe,
  • wkłady z polaru bambusowego i polaru konopnego źle znoszą 60stopni- to też mogło być przyczyną tylko, że poszły też prefoldy bawełniane, frotta i welur bambusowy,
  • zbyt agresywny bo dorosły płyn do prania zeżarł wkłady- dość długo prałam już w niedzieciowym płynie i było ok więc raczej nie to,
  • dziecko ząbkowało, mocz był bardziej agresywny i poszłooo – czyli trochę jak wyżej o niewypłukaniu złogów,
  • używanie za dużej ilości nadwęglanu sodu- akurat my nie używamy, ale spotkałam się z tą informacją i skutkami wcześniej,
  • zbyt rzadkie pranie lub nie płukanie naturalnych tkanin przed wrzuceniem do pojemnika.

Do jednej przyczyny dojść się nie dało. Podsumowując te sugestię mogłam stwierdzić, że nałożyło się na to kilka czynników:

  • przez jakiś czas mieszkaliśmy poza domem i praliśmy w innej pralce, w innym proszku, nie zrobiłam od razu strippu po powrocie na używanych tam pieluszkach,
  • córka ząbkowała zaciekle,
  • córka zaczęła jeść więcej pokarmów stałych a co za tym idzie skład kupy i siuśków się zmienił,
  • za długo zwlekałam ze strippem,
  • polar konopny został wyprany w 60 stopniach.

Koniec końców okazało się, że nie cały stos nadaje się do wyrzucenia, ubytki szybko uzupełniłam (kocham bazarek pieluszkowy <3 ). Część wkładów, które nie były do końca zniszczone nadal jest w użyciu choć ich chłonność drastycznie się zmniejszyła (nauczka na przyszłość by zaplanowane od roku testy chłonności zrobić raz a dobrze na nówkach przepranych 8 razy a nie zwlekać), część wkładów została wkładami pokazowymi na warsztatach, płyn zamieniłam na proszek Domol Sensitive z Rossmana polecany przez wielopieluchujące mamy, przy ząbkowaniu płucze wkłady dodatkowo zanim włożę do wiaderka.
Żyjemy, ale tego strippingu długo nie zapomnę.

 

Aktualnie po pół roku sytuacja się nie powtórzyła, kolejny stripp był bez ofiar. Jedyne co to łysieją mi wkłady bambusowe Close, ale na tyle delikatnie, że wciąż są w użyciu a przyczyny nadal nie znalazłam. Podejrzewam, że po prostu nie dają rady z dwudziestomiesięczniakiem.

Stos mimo katastrofy nadal jest za duży 😛

 

2 myśli na temat “O łysieniu (nie plackowatym) słów kilka”

  1. Moim zdaniem brakuje dwóch bardzo ważnych przyczyn:
    1. Zbyt rzadkie pranie, ewentualnie brak płukania przed wrzuceniem do wiaderka. Jeśli nie pierzemy codziennie, albo co drugi dzień to niestety należy płukać każdą pieluszkę, nawet ta po siuśkach przed wrzuceniem do wiaderka. Nie dotyczy to materiałów sztucznych, wyłącznie naturalnych – bo te ulegają po prostu naturalnemu rozkładowi składowane w zamkniętym wiaderku, gdzie panuje wyższa temperatura i szaleje rozwój bakterii.
    2. Używanie zbyt dużej ilości nadwęglanu sodu – bardzo szybko doprowadza on do łysienia. Choć doskonale radzi sobie z plamami, niestety nie każda tkanina przetrwa bezpośrednie zetknięcie z tymi białymi granulkami.

    Poza tym zauważyłam jedna nieścisłość. Kiedy gromadzą się złogi amoniaku w pieluszacah, nie muszą one śmierdzieć. Wszystko zależy od konkretnego materiału. Część rozsypie się jeszcze zanim amoniak osiągnie takie stężenie, że zacznie wydawać nieprzyjemne wonie.

    1. Dzięki za cenne uwagi, edytuje notkę w takim razie by była pełniejsza 🙂
      Akurat te przyczyny u nas też nie wystąpiły bo wkłady raczej płucze przed włożeniem do wiaderka, a nadwęglanu w ogóle nie używamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *